niedziela, 11 marca 2018

Come back, ZAPOWIEDŹ : Unf*ck yourself. Napraw się!

Witam, słowem krótkiego wstępu chciałam powiedzieć,  że w ostatnim poście na blogu trochę się pomyliłam - jednak wracam później niż myślałam, ale mam nadzieję, że ten powrót będzie dobry ;)

Pierwszą książką, którą zrecenzuje po powrocie będzie :  Unf*ck yourself. Napraw się!

Tytuł: Unf*ck yourself. Napraw się!

Tytuł oryginalny: Unfu*k Yourself: Get Out of Your Head and into Your Life
Autor: Gary John Bishop

Wydawnictwo: InsignisLiczba stron: 240






Dziennie przychodzi nam do głowy ponad pięćdziesiąt tysięcy myśli. Wiele z nich kierujemy do samych siebie – tak, przemawiasz do siebie godzinami, choć pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy! Ile z tych myśli cię wspiera? A ile atakuje, próbując dowieść, że do niczego się nie nadajesz; że nie dasz rady; że nie zdążysz; że zostaniesz źle oceniony? Od dawna wiadomo o zależności między słowami a samopoczuciem – między tym, co do siebie mówimy, a tym, jak się czujemy.

Dzięki książce Gary’ego Johna Bishopa przekonasz się, że wyłącznie od nas zależy, w jaki sposób będziemy myśleć i mówić o swoich problemach. Ale z „Unf*ck Yourself. Napraw się!” pójdziesz o krok dalej – w tej książce dostaniesz prawdziwe wsparcie i narzędzia, które pomogą ci odejść od negatywnego dialogu wewnętrznego i zacząć w większym stopniu realizować swój rzeczywisty potencjał. Okazuje się bowiem, że czasem wystarczy użycie właściwych słów.

Wyciśnij z tej książki, co tylko się da

Chcesz budować życie, którego pragniesz? Nie chcesz już dłużej czekać na „właściwy moment”, żeby coś zmienić? Tylko jak to zrobić? Odpowiedzi na to udzieli neuronauka. Okazuje się, że myśli mogą faktycznie zmienić fizyczną strukturę ludzkiego mózgu. To prawdziwa rewolucja w postrzeganiu umysłu człowieka. Otwórz „Unf*ck Yourself. Napraw się!” i zobacz, jak takie podejście może pomóc także tobie.

Przeprogramuj swój mózg – słowo po słowie

Daj się porwać fascynującej opowieści Gary’ego Johna Bishopa i odkryj, jak wiele możesz zmienić na lepsze. Metody Gary’ego są łatwe do zastosowania i wdrażania na co dzień. Jedną z nich jest siedem zdań, które Gary nazywa osobistymi deklaracjami. Te krótkie i proste hasła wraz z treścią, jaka za nimi stoi, to kamienie milowe twojego procesu naprawczego, podstawa przyszłego sukcesu w osiąganiu wytyczonych celów i zmianie życia na lepsze; wystarczy tylko przypominać je sobie za każdym razem, gdy znów mimowolnie nasze myśli popłyną w stronę destruktywnego dialogu wewnętrznego.

Gary John Bishop potrafi świetnie motywować, jest konkretny i bezpośredni; to jego wielka zaleta. Prostym językiem potrafi sięgnąć naszych najgłębszych pokładów emocji, co przekłada się na jego skuteczność. Pisze: „czasem moje słowa będą cię irytować, wkurzać, wytrącać z równowagi. Luz, ogarnij się i czytaj dalej. Jak w dobrym filmie, na koniec wszystko poskłada się do kupy!”.



W twojej głowie toczy się nieprzerwany monolog wewnętrzny – jakiś cichy krytyczny głos wciąż powtarza ci, że jesteś zbyt leniwy, za głupi albo za słaby. Nawet nie zauważasz, jak mocno wierzysz w te słowa i ile energii z ciebie wysysają! Starasz się normalnie żyć, tylko od czasu do czasu myślisz z rezygnacją, że skoro nie potrafisz ruszyć z miejsca czterech liter, to być może nigdy nie dotrzesz w życiu tam, gdzie chcesz, a szczęście, za którym tęsknisz, pozostanie tuż poza twoim zasięgiem.
Moją książkę dedykuję tym, którzy doświadczają tego destruktywnego monologu, brodząc w strumieniu wątpliwości i manipulacji zatruwających codzienne życie. „Unf*ck Yourself. Napraw się!” to werbalny policzek od wszechświata, który ma sprawić, żebyś się ocknął, docenił swój prawdziwy potencjał, przestał sobie dowalać i totalnie wkręcił się we własne życie.
A więc... napraw się!
– Gary John Bishop

niedziela, 2 kwietnia 2017

105. World of WarCraft: Narodziny hordy - Christie Golden

Tytuł: 

World of WarCraft: Narodziny hordy

 Autor: Christie Golden
 Wydawnictwo:  Insignis
 Liczba stron: 328









Narodziny Hordy to powieść o magii, sztuce wojennej i bohaterstwie stworzona przez Christie Golden w oparciu o serię gier World of WarCraft firmy Blizzard Enternainment.
Fabuła kręci się wokół historii draenei, nieskażonej grupy eredarów, którzy uciekli ze swojej ojczyzny i wędrując po wszechświecie szukali własnego miejsca, a wojowniczymi i bardzo uduchowionymi klanami orków, żyjącymi na planecie, którą prorok wygnanych nazwał Draenorem, czyli Ostoją Wygnanych. Ani draenei ani orkowie nie czuli potrzeby ingerowania w sprawy, które wykraczały poza ich rasę, więc obie żyły ze sobą w pokoju. Jednak do czasu aż wielki szaman Ner'zhul wygłasza przepowiednię, która mówi, że tajemniczy lud draenei ma przynieść zgubę rasie orków. Wysłannicy Płonącego Legionu, którzy ścigali draenei, postanowili doprowadzić do upadku wygnanych przy pomocy orczych klanów. Przywódca Płonącego Legionu Kil'jaeden zapoczątkował lawinę wydarzeń, która miała doprowadzić nie tylko do upadku draenei, ale również stworzenia z orków niepowstrzymanej zgrai pałających nienawiścią i żądnych zniszczenia stworów. Orkowie w wojennym szale rozpętali kilka wyniszczających wojen, którym kres położył młody wódz Thrall, syn Durotana i Draki.
Pozycja ta jest niezbędnikiem dla każdego fana WoWa, bowiem rzuca nieco światła na pochodzenie orków oraz draenei, kulturę, zwyczaje i ich zachowania. Jednak nie tylko gracze WoWa mogą sięgnąć po Narodziny Hordy. Fabuła jest prowadzona w taki sposób, że nawet nie zaprawiony w gierkowych bojach może bardzo szybko połapać się we wszystkich wątkach. Pomijając całkowicie kwestię gry książka sama w sobie jest przyzwoitą powieścią z gatunku fantasy, którą polecam każdemu wielbicielowi takich klimatów. Lok’Tar Ogar!

Ocena:
7/10

sobota, 1 kwietnia 2017

104. Niesamowite 1000x połącz kropki. Superbohaterowie Marvela oraz Kwerkle. Arcydzieła - Thomas Pavitte

Tytuł: 
Niesamowite 1000x połącz kropki. Superbohaterowie Marvela
Autor:  Thomas Pavitte
Wydawnictwo: Insignis
 Liczba stron: 48






Uwielbiam łączenie kropek, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam.,  to świetny sposób, aby się od stresować i uspokoić. Skupiamy się tak bardzo na łączeniu danych elementów, ze nawet nie wiemy jak nam czas upływa. A jeszcze lepiej gdy łączymy kropki z naszymi ulubionymi bohaterami, jak w przypadku kropki z postaciami Marvela. Cieszyłam się jak małe dziecko łącząc te kropki. Wcześniej miałam już małe spotkanie z kropkami w formacie książki ("Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy oraz1000x połącz kropki: Arcydzieła. 
Plusy propozycji od wydawnictwa Insignis:
- kartki są jednostronne i dzięki perforacji można je łatwo wyrwać



Tytuł: Kwerkle. Arcydzieła
Autor: Thomas Pavitte
 Wydawnictwo: Insignis
 Liczba stron: 48










"Kwerkle" nie jest zwykłą kolorowanką, w której jest jakiś zwyczajny obrazek i trzeba go pokolorować. "Kwerkle. Arcydzieła" składa się z dwudziestu dzieł sztuki , w tym jednego dużego plakatu o wymiarach 48x35 cm. Każdy portret składa się z różnej wielkości nachodzących na siebie i ponumerowanych od jeden do pięć okręgów i jeżeli ktoś jeszcze nie odgadł idei tych okręgów,
to każdy okrąg posiada swoją cyfrę, a każda cyfra odpowiada jakiemuś kolorowi, który sobie wybierzemy, więc do jednego obrazka będziemy potrzebowali tylko pięciu kolorów.  To, co mi się spodobało i dało kolorowance wielkiego plusa to to, że każdy portret znajduje się na osobnej kartce i dzięki perforacji bez problemu możemy ja wyrwać. Zaletą kolorowanki jest także papier. Czego byście nie użyli to kartka to przyjmie (np.: Farba Wam nie spłynie, bo jest śliski papier) i nie przebije na druga stronę. 



wtorek, 21 lutego 2017

103. Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Tytuł: Tajemny ogień
Oryginalny tytuł: The secret fire
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 387
















Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.

Taylor Montclair (Anglia) 

Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 

Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. 

Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?

Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. Akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!


    Zrobiłam to trochę na opak, ponieważ niedawno dodałam recenzję drugiej części, a dzisiaj -  pierwszej, jednak mam nadzieję, że to Was nie zniechęci do przeczytania obydwu tomów.
Książka jest pisana bardzo prostym językiem. Z zaciekawieniem przewraca się kolejne kartki i z przyjemnością się je czyta. Idealna na wieczorne czytanie... o ile planujesz nie przespać całej nocy. Prawdę powiedziawszy za każdym razem, gdy ją otworzyłam, goniłam oczami, by jak najwięcej informacji uzyskać w jak najkrótszym czasie.

   Na początku książki zastanawiałam się, co jest grane. Jedyne, co mi było wiadome, to to, że jeden z głównych bohaterów - Sacha - ma umrzeć w dzień osiemnastych urodzin, ale dlaczego? Drugą zagadką były bóle głowy i omdlenia Taylor, ale czym były spowodowane? Te niewyjaśnione sytuacje zmuszały mnie do nic nie robienia cały dzień (prócz czytania) i nieprzespanej  nocy, a zarazem irytowały. Czemu tam było tak mało informacji podanych? Dlaczego dopiero w połowie książki Autorki uchylają zaledwie rąbek tajemnicy, kiedy już by wypadało wyjaśnić wszystkie zawiłości? Prawdopodobnie dlatego, że chciały przeciągnąć całą fabułę na dwa tomy, co mnie jeszcze bardziej zirytowało. Mimo to czytałam obie części jak opętana, by dowiedzieć się, jakie będzie zakończenie.

   Osobiście uważam, że druga część jest lepsza  i dużo szybciej się ją pochłania, gdy już wiadomo, o co gra się toczy. Bardzo fajny pomysł na książkę, lecz odrobinę niepotrzebnie przeciągana. Mimo to gorąco polecam!


Ocena:
7/10

środa, 8 lutego 2017

102. Endgame. Reguły Gry - James Frey & Nils Johanson-Shelton

Tytuł: Endgame. Reguły Gry
  Tytuł oryginalny: Rules of the Game
  Autor: James Frey & Nils Johanson-Shelton 
Wydawnictwo: Sine Qua Non
 Liczba stron: 352







    Książkę przeczytałam ją już ładnych parę dni temu, ale nie wiedziałam jak mam się zabrać za tą recenzję, bo byłam z jednej strony zawiedziona, a z drugiej zaskoczona. Miałam milion myśli na minutę i nie potrafiłam ująć ich w słowa, więc teraz postaram się coś sklecić. Może nie wyjść mi to najlepiej, ale postaram oddać się sens książki i zachęcić Was do jej przeczytania.

    W końcu wyszła ostatnia i tak bardzo wyczekiwana część "Endgame". Tom trzeci ma parę kartek mniej niż jego poprzedniczki, ale za to treść jest bardziej satysfakcjonująca, dlatego że po wypadnięciu kilku graczy z gry zostało ich już niewiele. Autorzy bardziej skupili się na tych graczach, którzy pozostali i przedstawili ich bardziej szczegółowo i dogłębnie. 

   Gracze, którzy zostali zaskakują nas od początku. W niektórych momentach nawet nie mogłam za nimi nadążyć, bo akcja nie zwalniała nawet na minutę. Wszystko dzieje się błyskawicznie, ale jest to tak rozłożone, że wszystko można zebrać w całość. Książkę czyta się bardzo szybko i też bardzo wpłynęła na moje emocje, ponieważ nie potrafiłam się pozbierać po tym, jak zginęła dwójka moich ulubionych bohaterów. Oczywiście nie zdradzę Wam, którzy to bohaterowie. Ciężko było mi się wrócić po tych wydarzeniach do lektury, jednak chciałam poznać zakończenie, które było  nieprzewidywalne. Kepler22b nieźle sobie to zaplanował.

    Kolejnym plusem tej książki, oprócz szokujących momentów i szybkiej akcji są zagadki, za których rozwiązanie można wygrać sporą sumkę pieniędzy, więc jeżeli ktoś potrzebuje kasy zachęcam do przeczytania całej trylogii. Ostrzegam, że zagadki wcale nie są proste, trzeba się porządnie zastanowić nad rozwiązaniem. Książka jest świetnym sposobem na rozruszanie umysłu, a także na przeżycie kilku dramatycznych chwil ze swoim ulubionym bohaterem.


    Cieszę się, że książka zakończyła się tak, jak się zakończyła, bo myślę, że nic innego nie byłoby odpowiednie. Po przeczytaniu mam ciągle mętlik i kaca książkowego. Oczywiście to gra i niestety się skończyła, więc serdecznie zachęcam  wszystkich fanów łamigłówek, szybkiej akcji, brutalnych momentów i mnóstwa wrażeń do przeczytania trylogii "Endgame".


Ocena:
8/10

czwartek, 2 lutego 2017

101. Milion cudownych listów - Jodi Ann Bickley

Tytuł: Milion cudownych listów
Tytuł oryginalny: One Milion Lovely Letters
 Autor:  Jodi Ann Bickley
Wydawnictwo: Insignis
 Liczba stron: 272








   Jodi Ann Bickley autorka i za razem główna bohaterka "Miliona cudownych listów" prowadzi czytelnika przez historię jej życia. Jodi na swoim przykładzie uczy jak stawić czoła trudnościom, jak podnosić się po upadkach. Ta książka pokazuje również, że nie tylko Ty masz kłopoty, nie tylko Tobie świat wali się na głowę. Znakomicie uświadamia czytelnikowi, że są inni ludzie, którzy każdego dnia wstają z łóżka i walczą o pokonanie swoich problemów, że są tacy sami jak Ty, a małe rzeczy potrafią przynieść uśmiech i rozgonić ciemne chmury choć na chwilę. 

    Jodi wiodła niesamowite życie, pełne przygód, przyjaciół. Od małego czuła się bardzo kochana przez mamę, która samotnie wychowywała ją i młodszego brata. Czerpała z życia garściami. Pisała wiersze, jeździła na odczyty, spotykała się ze znajomymi, pracowała w wielu miejscach. Spełniała swoje marzenia. Do czasu.. Przez jedno ugryzienie kleszcza jej życie wywróciło się do góry nogami. Zapalenie opon mózgowych, miniudar, utrata czucia w prawej stronie ciała, okropne migreny, sterty leków, konieczność nauki chodzenia i pisania od nowa. To wszystko spadło na młodą, bo dopiero 23-letnią, Jodi jak grom z jasnego nieba. Musiała pożegnać się ze starym życiem i odnaleźć się w nowej sytuacji. Choroba odbierała jej chęć do życia. Powoli odwracała się od przyjaciół, odrzuciła nawet miłość Willa, który trwał przy niej dzień i noc. Bywały chwile, że czuła się niesamowicie samotna, pomimo tylu ludzi, którzy przy niej zostali. Chciała nawet skończyć ze swoim życiem, połknąć garść tabletek i dać odpocząć wszystkim w około od nieustannego pocieszania, znoszenia jej humorków. 

  I właśnie w jednej z takich chwil, kiedy leżała zwinięta w kłębek na podłodze, z tabletkami w ręce narodził się pomysł na milion cudownych listów. Jodi cofnęła się znad przepaści i zdołała zrobić mały krok w tył, by zaraz później z całą mocą ruszyć na przód i czerpać z życia ile się da uszczęśliwiając przy tym innych. Założyła niesamowitą stronę www.onemillionlovelyletters.com, gdzie umieszczała motywujące notki i prosiła osoby, by przysyłały do niej wiadomości ze swoimi historiami, a ona w zamian pisała list, w którym starała się przekazać mały promień słońca na poprawę humoru. Pomysł spotkał się z ogromnym odzewem, wiele osób pisało do Jodi by poczuć się lepiej, by zostać docenionym, by poczuć się kochanym. W książce zamieszczonych jest kilka takich listów i odpowiedzi jakie Jodi wysłała.  

    Sama historia jest napisana w bardzo przystępny sposób, jej przekaz dociera wszędzie. Prostota języka sprawia, że ta pozycja świetnie nadaje się dla każdego. Tę książkę polecam każdemu, kto potrzebuje emocjonalnego wsparcia, kto potrzebuje kogoś, kto podniesie Cię na duchu. Czytając ją na pewno poczujesz się lepiej z myślą, że gdzieś jest jeszcze ktoś kto zmaga się z takimi samymi problemami jak Ty, że nie jesteś sam.

Ocena:
9/10